Uwielbiam gotować dla grup warsztatowych, toteż robię to co najmniej 4 dni w każdym tygodniu. Mam też inne upodobania, które niektórzy mogliby uznać za wady. Bardzo lubię na przykład, gdy wszystko jest po mojemu. Wtedy mogę sobie medytować nad garnkiem i wrzucać do niego, co uważam za słuszne i co w danym momencie zagra w moim jarzynowym sercu. Gotowanie w wędrownym trybie w dużej mierze daje mi taką wolność. Jednak w zamian za to, czasem muszę się dostosować do potrzeb moich gości. Dlatego ballada o pięciu smakach jest też balladą o pięciu przemianach w mojej kuchni.
Po energię wiosny
W kwietniu gościła w Winnicy Anna Krasucka, dietetyczka lecznicza wg tradycyjnej medycyny chińskiej, twórczyni Akademii Pięć Smaków.
Prowadziła wiosenny warsztat, poświęcony odbudowie kondycji psychofizycznej i uzdrawianiu wątroby i pęcherzyka żółciowego, potrzebowała więc odpowiedniej diety. Najpierw zrobiło mi się żal, że nie będę mogła używać w kuchni moich ulubionych składników, potem musiałam znieść, że moja propozycja menu ulegała nieliczonym korektom, a na koniec pojawił się lęk, że będę musiała gotować pod czujnym okiem organizatorki warsztatów.
Lęki okazały się przedwczesne, obawy niesłuszne. Bezpośrednie spotkanie pozwoliło mi zrozumieć potrzeby uczestników, a warsztat Po energię wiosny okazał się jednym z milszych i chyba najweselszy.
Warto wsłuchiwać się w potrzeby innych, bo dajemy sobie szansę na zadowolenie drugiej osoby, a dla nas samych jest to często okazja do uruchomienia kreatywności i eksperymentowania. Nie zawsze warto trzymać się własnych przyzwyczajeń, opierać się zmianom, za to często opłaca się odpuszczanie i pozwolenie sobie na współpracę w harmonii w ramach innej perspektywy.twórczyni Akademii
Potrzeby zdrowotne uczestników
Staram się gotować sezonowo i lokalnie. Kupuję zdrowe produkty. Czasem jednak to nie wystarcza. Prawie w każdym wydarzeniu bierze udział osoba, która ze względów zdrowotnych musi unikać niektórych produktów. Najczęściej są to celiakia i choroby jelit. Wtedy spożywanie glutenu, strączków, cebuli, czosnku staje się zagrożeniem dla zdrowia a nawet życia.
W takich sytuacjach dostosowuję menu do osób na diecie lub przygotowuję dla nich osobne porcje, pozbawione uczulających składników. Oczywiście utrudnia mi to pracę, ale postanowiłam, że wykorzystam tę trudność do własnego rozwoju.
Planuję poeksperymentować z pieczeniem i gotowaniem bezglutenowym. Być może taka nowa umiejętność doprowadzi do nowych przemian w mojej diecie i wpłynie korzystnie na zdrowie moich najbliższych i moje. Może odkryję nowe smaki.
Dziękuję więc wszystkim, za których przyczyną mogę się zmieniać, rozwijać swoje kulinarne umiejętności i dzielić się wspaniałymi, zdrowymi roślinnymi potrawami.
Wyruszam w dalszą wędrówkę po kolejne pięć smaków.



