Jeśli miałbym być potrawą, byłabym makaronem bezjajecznym. Nie jakimś konkretnym, ale właśnie codziennie innym. To by było tak, jakbym codziennie zakładała nową sukienkę. Mało tego nieustannie zmieniałabym sosy i dodatki. To jest życie.
No i to powszechne uwielbienie, te ochy i achy, mruczenie i mlaskanie. Co chwila ktoś ma na Ciebie ochotę i wie, że grzeszy, i nie może przestać. Cóż ja na to poradzę. Czułabym się w takiej sytuacji, jak kluska w bulionie. Może kiedyś, w kolejnym życiu. Poczekam.
Deseczka do makaronu
Przepis na wegańskie makarony jest niezwykle prosty – podaję go poniżej. Wymaga jedynie dość długiego ugniatania i rozciągania, ale gdy już wyrobimy gładkie i sprężyste ciasto, możemy z niego czarować.
Deseczka, którą widzisz na zdjęciu obok/powyżej pozwala uzyskać głębokie i równe prążki na kluskach. Oprócz walorów estetycznych ważne są także praktyczne. Rowki gromadzą i zatrzymują dla Ciebie przepyszny sos, który wraz z makaronem zdołasz donieść do samych ust.
Gdy jesteśmy już przy symbiozie kluski z sosem, chcę obalić dwa polskie mity na temat gotowania makaronu.
MIT PIERWSZY: do gotowania makaronu dodaje się olej. NIGDY!!! Ugotowana w tłustej wodzie kluska taci swoją przyczepność i sos spływa po jej powierzchni z powrotem do talerza.
MIT DRUGI: po ugotowaniu makaron należy zahartować w lodowatej wodzie. Tylko po co? Ugotowany al dente makaron wrzucamy prosto do sosu. Mało tego, do sosu dolewamy jeszcze trochę wody z gotowania makaronu.
Spójrz na zdjęcia poniżej na efekty współpracy z prążkowaną deseczką do makaronu.
Patyczek i makaron bezjajeczny
Aby uzyskać takie piękne sprężynki, użyłam patyczka do szaszłyków. Od Mateo Zielonka wiem, że po włosku ten makaron nazywa się busiate. U niego na stronie podejrzysz też jak uformować ten rodzaj makaronu i te, które opisałam powyżej.
Możesz też zajrzeć do mojej rolki na Instagramie, gdzie pokazuję techniki formowania makaronów.
Takie sprężynki świetnie nadają się do zup: do bulionu, pomidorowej, grzybowej. Wspaniale smakują także z pesto.
O sosach do domowych makaronów bezjajecznych opowiem w którymś z kolejnych postów. Najpierw jednak napiszę o innych sposobach kształtowania makaronowego ciasta i wykorzystaniu go w różnych fajnych daniach.
Tak czy owak, warto umieć zrobić własny domowy makaron, bo nigdzie nie kupisz lepszego. Zapraszam więc do zaglądania na moją stronę lub na media społecznościowe, gdzie zapowiadam pojawianie się nowych postów. Będzie jeszcze dużo o makaronie.
Wskakuj do przepisu. Jeśli Ci się spodoba...
Możesz postawić mi kawę
Makaron bezjajeczny
Składniki
- 160 g semoliny
- 120 g maki pszennej 00
- 140 ml gorącej wody
- 1 łyżka oliwy
- 1 szczypta soli
Przygotowanie
- Połącz obie mąki i wymieszaj z solą.
- Dodaj oliwę i gorącą wodę.
- Wymieszaj składniki szpatułką.
- Wyrzuć mieszaninę na stolnicę i wyrabiaj na gładkie ciasto.
- Teraz ułóż ciasto na stolnicy i rozciągaj je po niej dociskając wnętrzem raz jednej, raz drugiej dłoni. Przy każdej zmianie odwracaj ciasto o 90°
- Zawiń ciasto szczelnie w folię i odłóż na 30 minut.
- Po 30 minutach rozwałkuj ciasto i formuj według uznania.
- Gotuj gotowy makaron we wrzącej posolonej wodzie. Czas gotowania zależy od wielkości klusek.






