Arancine jest w pierwszej piątce rzeczy, które najbardziej podobają mi się na Sycylii. Jest pyszne, bo ma panierkę – a w panierce podobno nawet tektura jest pyszna. No, ale tu nie mamy do czynienia z tekturą, ale z kremowym risotto. Tak, bo arancine to takie zero westowe danie z resztek z obiadu. Gdy zostanie Ci risotto, nie wyrzucaj go, ale zrób z niego kulki, obtocz w bułce tartej i usmaż na głębokim tłuszczu. Obiecuję Ci, że znikną ze stołu natychmiast.
Sycylijskie arancine nie jest daniem wegańskim. Zawiera jajka i parmezan a i nadzienie najczęściej jest mięsne.
Proponuję Ci więc wegańską wersję z nadzieniem z roślinnej mozarelli. Możesz oczywiście włożyć do środka pieczarkę, kurkę, cukinię, bakłażana, tofu…
Takie ryżowe kulki świetnie nadają się jako finger food na małe i większe przyjęcie, bo chociaż najpyszniejsze jest zaraz po usmażeniu, ale na zimno też jest niezłym przysmakiem.
Sycylijskie arancine
Składniki
- 2 szklanki risotto
- ⅓ szklanki mąki pszennej lub tyle, żeby z woda uzyskać konsystencje ciasta naleśnikowego
- 1 szklanka wody
- bułka tarta do obtoczenia
- 200 g wegańskiej mozarelli
Przygotowanie
- Mozarellę pogrój w okostki o boku ok. 1 cm.
- Na dłoń nałóż ok. 1 łyżki zimnego risotto, rozpłaszcz na okrągły placek i połóż na nim kostkę mozarelli.
- Otul szczelnie kostkę mozarelli risotto i uformuj kulkę.
- Każda kulkę zamocz dokładnie w cieście z mąki i wody i odrazu obtocz dokładnie w bułce tartej.
- Wrzucaj obtoczone kulki na rozgrzany dość głęboki tłuszcz.
- Gdy kulki zarumienia się z jednej strony, ostrożnie obróć je, aby usmażyć druga półkulę.
- Usmażone arnacini wykładaj na talerz pokryty ręcznikiem papierowym, aby odsączyć je z nadmiaru tłuszczu.





